Jaką wybrać drukarkę 3D?

19

Jednym z największych problemów związanych z zakupem pierwszej niskobudżetowej drukarki 3D, jest wybór właściwego urządzenia. Jest on spowodowany w dużej mierze tym, że na rynku dostępna jest niezliczona liczba produktów, różniących się od siebie ceną, parametrami technicznymi i rozwiązaniami konstrukcyjnymi. W samej naszej BAZIE DRUKAREK 3D znajduje się aktualnie kilkadziesiąt modeli niskobudżetowych drukarek 3D, a to i tak stanowi jedynie wycinek większej całości jaka jest dostępna na świecie. Jak odnaleźć się w tym gąszczu urządzeń? Jak dokonać właściwego wyboru? Jak nie przepłacić lub nie zakupić urządzenia, które nie spełni w przyszłości naszych oczekiwań? Niniejszy poradnik powinien pomóc podjąć właściwą decyzję.

Poradnik, który czytacie jest zaktualizowaną wersją artykułu z grudnia 2015 r. Z uwagi na upływ czasu oraz liczne premiery nowych urządzeń, zmianie uległy rekomendacje dotyczące poszczególnych drukarek 3D. Niektóre zostały zastąpione nowszymi modelami tego samego producenta, inne wypadły z listy, ponieważ nie są już produkowane bądź dystrybuowane w kraju, a w ich miejsce pojawiły się nowe.

Zanim przejdziemy dalej, chciałbym przytoczyć anegdotę. Pewnego dnia odwiedził nas Bardzo Sympatyczny Pan, który poszukiwał porady w związku z zakupem niskobudżetowej drukarki 3D. Nie skorzystał z naszej usługi konsultacyjnej, nie zapisał się na żadne szkolenie, niemniej jednak w odruchu dobrego serca pouczyliśmy go na co powinien zwracać uwagę przy zakupie urządzenia, jak również przestrzegliśmy go przed kupnem modelu, o który nas zapytał, gdyż wiedzieliśmy, że będzie miał z nim same problemy. Potem Bardzo Sympatyczny Pan podjechał jeszcze do naszego zaprzyjaźnionego dystrybutora drukarek 3D, który powiedział mu (jak się potem okazało) dokładnie to samo co my.

Nie minęły trzy miesiące, gdy Bardzo Sympatyczny Pan odwiedził nas ponownie. Okazało się, że zakupił już drukarkę 3D i mimo że go przed tym przestrzegaliśmy, wybrał model, o który nas wcześniej pytał. Miał z nim oczywiście same problemy – wręcz nie był w stanie na nim drukować. Wydał kupę pieniędzy (jak na niskobudżetową drukarkę 3D), a teraz pogrążał się w odmętach rozpaczy, próbując desperacko wybrnąć z sytuacji w jaką się wpakował.

CEL Robox 20

Cel jego wizyty był prosty: w ramach ostatniej deski ratunku chciał ustalić, czy powód dla którego nie potrafi nic wydrukować na posiadanej drukarce 3D to jego niemoc i brak wiedzy, czy też kiepska jakość samego sprzętu? Zostawił nam swoje urządzenie na trzy tygodnie na testy i wyszedł złamany… Oczywiście już krótkie, podstawowe wydruki próbne potwierdziły, iż drukarka 3D, którą posiada jest beznadziejna, a jej wartość nie pokrywa się absolutnie z tym co można było dostać w tej samej cenie na rynku.

CEL Robox 27

Po trzech tygodniach spotkaliśmy się z Bardzo Sympatycznym Panem po raz trzeci i zwróciliśmy mu feralne urządzenie. Na jego pytanie, co ma teraz zrobić, odpowiedzieliśmy tylko w jeden możliwy sposób: kupić coś innego… Drukarka 3D którą posiada nie jest wadliwa – po prostu działa tak jak działa z uwagi na zastosowane komponenty i rozwiązania konstrukcyjne. Ewentualne udowodnienie przed Rzecznikiem Praw Konsumenta (o sądzie nie wspominając…), że funkcjonuje niezgodnie z opisem, będzie graniczyło z niemożliwością… Mówiąc krótko: trzeba było nas posłuchać wcześniej, jak dobrze radziliśmy. Teraz pozostaje tylko łkać i zgrzytać ze zgryzoty zębami…

Dla kogo ten poradnik nie jest przeznaczony?

Jeżeli jesteś przedstawicielem dużej firmy produkcyjnej, która potrzebuje wysokiej jakości rozwiązań, wydruków z dokładnością liczoną w mikronach – i nie ma przy tym istotnych ograniczeń finansowych, niskobudżetowe drukarki 3D drukujące w technologii FDM niekoniecznie muszą być tym, czego poszukujesz. Niskobudżetowe drukarki 3D – jak sama nazwa wskazuje, są relatywnie tanie (jak na maszyny i urządzenia o charakterze produkcyjnym), co niesie ze sobą pewne kompromisy natury jakościowej.

Dla branży przemysłowej, medycznej, lub jubilerskiej, niskobudżetowy FDM może okazać się rozczarowaniem, w momencie gdy użytkownik odkryje ile czasu zajmie mu pełne wdrożenie urządzenia do pracy oraz jakie ma ono ograniczenia. Jeżeli nie wiesz, czy niskobudżetowy FDM nadaje się do twoich potrzeb – skontaktuj się z nami, przejrzyj również zasoby naszej BAZY DRUKAREK 3D, w zakładkach poświęconych drukowi 3D z żywic, sproszkowanych tworzyw sztucznych lub metalu.

Jeśli jednak poszukujesz urządzenia stricte niskobudżetowego, oto kilka propozycji, z którymi naszym zdaniem powinieneś się zapoznać…

PLA czy ABS?

Pierwsze, podstawowe pytanie, na jakie wszyscy powinni sobie odpowiedzieć przed zakupem drukarki 3D drukującej w technologii FDM, to z jakiego materiału zamierza drukować? Odpowiedź na to pytanie determinują zwykle rodzaj i przeznaczenie modeli 3D, jakie będą drukowane. Jeżeli nie wiecie jak odróżnić PLA od ABS, zachęcam do lektury tego artykułu. Jeżeli to w dalszym ciągu nie rozwiąże waszych wątpliwości, spróbujcie odpowiedzieć sobie na poniższe pytania:

  • czy modele będą duże? jeśli tak, to lepiej drukować je z PLA
  • czy modele będą musiały mieć dużą tolerancję wymiarową, a jakiekolwiek odchylenia całkowicie dyskwalifikują model? jeśli tak, to lepiej drukować je z PLA
  • czy modele będą przechodzić późniejszą obróbkę mechaniczną (szlifowanie, wiercenie etc.)? jeśli tak, to lepiej drukować je z ABS
  • czy modele będą miały skomplikowaną geometrię, co wymusi na drukarce 3D drukowanie wielu podpór, które będzie trzeba później usuwać? jeśli tak, to lepiej drukować je z ABS
  • czy modele będą miały charakter pokazowy, koncepcyjny, czy mają mieć przeznaczenie użytkowe, być elementem jakiegoś urządzenia etc.? w pierwszym przypadku można drukować je z PLA, w drugim zdecydowanie z ABS
  • czy modele będą wystawione na wyższe temperatury, powyżej 60°C? jeśli tak, to lepiej drukować je z ABS
  • czy modele będą drukowane w dedykowanym, wentylowanym pomieszczeniu, czy w warunkach biurowych / domowych gdzie na co dzień przebywają ludzie? w pierwszym przypadku można z powodzeniem drukować je z ABS, w drugim zalecane jest PLA.

Oczywiście to tylko garstka pytań, która ma za zadanie zasygnalizować pewien problem. Koniec końców wszystko rozbija się o konkretne modele, jakie użytkownik zamierza na co dzień drukować. Może się okazać, iż geometria danego modelu będzie tak specyficzna i skomplikowana, że z jednej strony będzie dyskwalifikowała ABS z uwagi na kurczliwość tego materiału, co spowoduje odkształcenia modelu, a z drugiej będzie dyskwalifikować PLA, ponieważ będzie wymagała wygenerowania tak dużej ilości podpór, że po ich usunięciu z wydruku pozostaną niemożliwe do wygładzenia „dziury” i „zadziory”.

Sokół Milenium 09

Dlatego zanim przejdziemy do wyboru konkretnego modelu drukarki 3D, musimy wiedzieć z jakiego materiału będziemy najczęściej drukować? Bez tego dalsze próby wyboru urządzenia nie mają większego sensu…

Drukarka 3D do firmy

Kolejne ważne pytanie to cel wykorzystania urządzenia? Jeżeli będzie on stricte komercyjny, wtedy warto zainwestować w droższą, ale lepszą i łatwiejszą w obsłudze drukarkę 3D. Jeśli drukarka 3D ma służyć wyłącznie do zabawy i realizacji projektów hobbystycznych, wtedy można iść na kompromisy – tym bardziej, że zakupu dokonamy z prywatnych pieniędzy.

Poniżej prezentujemy pięć dość zróżnicowanych względem siebie modeli urządzeń, które warto wziąć pod uwagę przy wyborze drukarki 3D. Kolejność prezentowanych propozycji jest alfabetyczna.

3DGence One

3DGence 01

3DGence to jedna z najlepiej wykonanych jakościowo niskobudżetowych drukarek 3D z jakimi mieliśmy styczność. To urządzenie dedykowane dla firm i profesjonalistów. Fantastycznie sprawdza się zarówno w drukowaniu 3D z ABS jak i z PLA. Szczerze mówiąc – nie licząc materiałów elastycznych, trudno znaleźć materiał, z którego nie da się drukować na tej drukarce 3D. Z powodzeniem testowaliśmy na niej tak specjalistyczne tworzywa jak PET-G, ASA, czy nGen. Urządzenie posiada szereg unikalnych funkcjonalności, które zachwycą inżynierów i konstruktorów – m.in. funkcję badania kurczliwości danego filamentu i nanoszenia zmiennych do drukarki 3D, tak aby uwzględniała ona to w trakcie druku 3D.

Materiały elastyczne również są możliwe do wydrukowania na 3DGence, jednakże wymagają odpowiedniego podejścia (czyli zastosowania indywidualnych ustawień dla danego filamentu) oraz… doświadczenia. Jeśli to zapewnimy, efekt końcowy może być naprawdę imponujący…

Drukarka 3D korzysta z oprogramowania Simplify3D. Jest ono płatne, ale wraz z zakupem otrzymuje się bezpłatną licencję na jego użytkowanie.

Jeśli chodzi o wady, to głowice drukujące w przypadku zapchania mogą być trudne do oczyszczenia z filamentu (nie polecamy ich samodzielnie rozkręcać), również sam stół roboczy wykonany z płyty kamiennej jest podatny na uszkodzenia przy niewłaściwym użytkowaniu niektórych filamentów.

ZOBACZ: recenzja drukarki 3D Gence One

CraftBot 2

CraftBot to jedna z najpopularniejszych drukarek 3D w Europie. Producentem jest węgierska firma CraftUnique, a wyłączną dystrybucją urządzeń w Polsce zajmuje się ABC Data. Drukarka 3D łączy wysoką funkcjonalność z bardzo atrakcyjną ceną. Posiada metalową, zamkniętą z trzech stron komorę roboczą i relatywnie duży obszar roboczy na poziomie 25 x 20 x 20 cm. Jednakże jego najważniejszą zaletą są 32-bitowa elektronika i dotykowy panel LCD, które czynią obsługę drukarki 3D najprostszą rzecz na świecie. Urządzenie reaguje natychmiast po wciśnięciu danego przycisku, bez kilku-kilkunastosekundowego opóźnienia jak ma to miejsce w innych drukarkach 3D tego typu.

Urządzenie drukuje z powodzeniem zarówno z PLA jak i ABS oraz innych materiałów eksploatacyjnych. Konstrukcja extrudera jest bardzo prosta, dzięki czemu nie ma najmniejszego problemu z pracami serwisowymi w przypadku zablokowania się filamentu lub zapchania głowicy drukującej. Co więcej, stół roboczy jest wyposażony w naklejkę określającą temperaturę stołu (przydatne gdy korzystamy ze środków adhezyjnych, ponieważ wiemy kiedy można usunąć detal) oraz możliwość zamocowania szpuli z filamentem praktycznie w dowolnym miejscu na obudowie urządzenia.

CraftBot posiada także moduł WiFi. Komunikacja odbywa się albo bezprzewodowo, albo za pomocą pendrive.

Drukarka 3D korzysta z własnego, autorskiego oprogramowania CraftWare, które jest z jednej strony jej kolejną zaletą jak i wadą. Program jest bardzo łatwy i intuicyjny w obsłudze i nawet największy laik nie powinien mieć problemów z jego szybkim okiełznaniem. Posiada także opcję ręcznego dodawania podpór. Z drugiej strony niestety przekłamuje na czasach realizacji wydruków – bywa że rozbieżności dochodzą do 100% (program wskazuje, że model będzie się drukował 2 godziny, a w rzeczywistości drukuje się blisko 4). Czasem też nie radzi sobie z automatycznym generowaniem podpór – wtedy opcja ich ręcznego dodawania okazuje się niezbędna.

Wadą urządzenia jest też relatywnie głośna praca wywoływana w dużej mierze przez metalową obudowę.

MakerBot Replicator+

Replicator+ to następca mocno krytykowanego Replicatora 5-tej generacji. Źródłem krytyki był od zawsze wadliwy extruder, który chociaż miał wynieść poziom pracy z drukarką 3D na zupełnie inny poziom – w rzeczywistości często ją uniemożliwiał. Ale tak było w latach 2014-2015, gdy MakerBot był wciąż świeżo po sprzedaniu się Stratasysowi – firmie która wymyśliła na przełomie lat 80-tych i 90-tych technologię FDM, a za jego politykę odpowiadał stary management. Po jego zmianie MakerBot wyciągnął wnioski z popełnionych błędów i jesienią 2016 r. zaprezentował urządzenie, które jest pozbawione wszystkich problemów swojego poprzednika.

To co rzuca się od razu w oczy, to fantastyczny i dopracowany pod każdym względem design. Pod tym względem MakerBot to absolutnie najwyższa półka – drukarka 3D praktycznie nie różni się wyglądem od innych urządzeń biurowych. Jednakże to co najważniejsze to nie jej wygląd tylko liczne funkcjonalności: komunikacja bezprzewodowa, podgląd pracy urządzenia przez kamerę video, elastyczny i zdejmowany stół roboczy, pozwalający na łatwe zdejmowanie wydruków czy działający wreszcie jak trzeba Smart Extruder, który zapobiega przerywaniu się wydruków oraz kontroluje przepływ filamentu. Dzięki tym rozwiązaniom Replicator+ jest praktycznie bezobsługowy.

Replicator+ korzysta z własnego oprogramowania, które pod względem funkcjonalnym także stoi na bardzo wysokim poziomie. Drukarka 3D jest spięta np. z bazą projektów Thingiverse, umożliwiając ściąganie ich bezpośrednio ze strony. W przypadku pracy na złożonych projektach, po przeniesieniu ich do oprogramowania zostaną one automatycznie rozłożone na stole drukarki 3D – a jeśli okaże się, że jeden stół nie wystarczy, automatycznie zostaną zapełnione kolejne stoły, na kolejne wydruki.

Sam obszar roboczy drukarki 3D również jest spory – 29,5 x 19,5 x 16,5 cm.

Niewątpliwą wadą urządzenia jest to, że drukuje wyłącznie z PLA i z uwagi na politykę handlową Stratasysa, nie ulegnie to raczej zmianie. Jakość wydruków – choć zadowalająca, również mogłaby być lepsza.

ZOBACZ: recenzja drukarki 3D Replicator+

Ultimaker 3

Trzecia generacja drukarek 3D Ultimakera – największego producenta niskobudżetowych drukarek 3D w Europie i drugiego największego na świecie, została zaprezentowana w październiku 2016 r. Chociaż na pierwszy rzut oka nie różni się specjalnie od swojego poprzednika – Ultimakera 2+, w rzeczywistości to dwa zupełnie różne urządzenia. Ultimaker 3 jest wyposażony w dwie głowice drukujące, posiada komunikację bezprzewodową, system automatycznego rozpoznawania (tylko firmowych) filamentów oraz kamerę transmitującą w czasie rzeczywistym obraz z pracy urządzenia.

Drukarka 3D występuje w dwóch konfiguracjach: standardowej, o obszarze roboczym 20 x 20 x 20 cm oraz powiększonym Extended, o obszarze roboczym 20 x 20 x 30 cm. Za pomocą drukarki 3D możemy drukować z materiału budulcowego (PLA lub Nylon) oraz podporowego (PVA) rozpuszczalnego w wodzie. Możemy także drukować z dwóch takich samych materiałów, ale o różnych kolorach. Druk 3D z ABS jest oczywiście także możliwy, ale na chwilę obecną Ultimaker nie wspiera oficjalnie łączenia go z materiałem podporowym (tzn. można to robić, ale wymaga to jeszcze dopracowania z poziomu oprogramowania).

Podobnie jak MakerBot Replicator+, Ultimaker 3 jest praktycznie bezobsługowy. Dzięki systemowi automatycznego poziomowania stołu roboczego i komunikacji bezprzewodowej wystarczy pociąć model 3D w slicerze, wysłać go do urządzenia i uruchomić wydruk. Dzięki wbudowanej kamerze będziemy mieli stały podgląd pracy.

Jakość wydruków jest doskonała – szczególnie przy ustawieniu najdokładniejszego trybu pracy z warstwą o wysokości 0,06 mm.

Oprogramowaniem sterującym jest CURA – jeden z najpopularniejszych open-source’owych programów dla drukarek 3D typu FDM. CURA jest oficjalnie rozwijana przez Ultimakera od 2012 r. i mimo że można wykorzystywać ją do pracy z praktycznie każdą drukarką 3D na rynku, nie da się ukryć, że aktualnie ten program najlepiej działa jednak z Ultimakerem.

Wady? Czas pracy drukarki 3D z dwoma głowicami jest bardzo długi, szczególnie jeśli zależy nam na wysokiej dokładności i jakości wydruków. Chcąc w pełni wykorzystać wszystkie zalety Ultimakera 3 musimy liczyć się z tym, że wydruki będą trwały po kilkadziesiąt godzin. Nie wpływa to w żaden sposób na samą pracę urządzenia, jednakże należy zapomnieć o otrzymywaniu (dużych i dokładnych) wydruków 3D np. tego samego dnia. Materiał podporowy rozpuszczalny w wodzie to także świetne udogodnienie, jednakże tu również musimy przygotować się na to, że na ich rozpuszczenie zejdzie min. kilka, jeśli nie kilkadziesiąt godzin (zależy od ilości supportów oraz ich geometrii).

ZOBACZ: recenzja drukarki 3D Ultimaker 3

Zortrax M200

Najsłynniejsza polska drukarka 3D, ciesząca się niesłabnącą popularnością w kraju i na świecie. Cechuje się doskonałą jakością wydruków. Drukuje z praktycznie wszystkich materiałów za wyjątkiem PLA i filamentów elastycznych. Jest tu jednak jeden dość istotny haczyk – Zortrax wspiera wyłącznie filamenty swojej produkcji. Oczywiście możemy drukować z zamienników, jednakże czynimy to na własną odpowiedzialność. Oryginalne filamenty z jednej strony zapewniają wspomnianą wysoką jakość wydruków, lecz z drugiej sprawiają, że jesteśmy ograniczeni wyłącznie do tego co zaproponuje nam producent. I godzimy się na jego politykę cenową.

Jeśli chodzi o filamenty do dyspozycji mamy Z-ABS i jego ulepszoną, autorską mieszankę – Z-ULTRAT. Ponadto Z-HIPS, Z-PETG, Z-PCABS oraz transparentny Z-GLASS. Podczas pracy urządzenia nie mamy wpływu na zmianę parametrów realizowanego wydruku. Uniemożliwia nam to eksperymentowanie z materiałami innych dostawców, lecz równocześnie czyni to pracę z drukarką 3D banalnie prostą, ponieważ oryginalny filament Zortraxa idealnie współgra z ustawieniami wydruku wygenerowanymi przez oprogramowanie. Zapewnia to wysoką jakość i pełną powtarzalność pracy.

Zortrax korzysta z autorskiego programu – Z-Suite, który jest bardzo prosty i intuicyjny w obsłudze. Praca z nim sprowadza się do wgrania modelu 3D, ustawieniu kilku podstawowych parametrów (rodzaj materiału, stopień wypełnienia etc.) i rozpoczęciu jego cięcia na warstwy. Gdy proces ten zostanie ukończony, nagrywamy wygenerowany plik (Z-code) na kartę SD i uruchamiamy drukowanie. Wadą Z-Suite jest to, że jest stosunkowo wolne i nawet na solidnym komputerze cięcie bardziej skomplikowanego modelu może potrwać dobrych kilkanaście minut.

Zortrax przez długi czas stanowił jeden z najlepszych możliwych wyborów jeśli chodzi o zakup drukarki 3D do firmy, jednakże z biegiem czasu trochę się zestarzał w kontekście produktów konkurencji. Nie ma komunikacji przez WiFi, pliki przenosimy wciąż za pomocą karty SD i nie ma nawet możliwości połączenia urządzenia przez sieć Ethernet. Z drugiej strony, pod względem jakości wydruków to wciąż jedna z najlepszych drukarek 3D na rynku…

ZOBACZ: recenzja drukarki 3D Zortrax M200

Wielkoformatowe drukarki 3D

Jednym z najczęściej zadawanych pytań w kontekście doboru drukarki 3D jest obszar roboczy urządzenia. Znakomita większość osób jest zainteresowana tym, aby był on jak największy, nie zdając sobie często sprawy z konsekwencji związanych z takim wyborem? Technologia FDM, czyli drukowanie 3D z topionego termoplastu jest procesem termicznym, w związku z którym istnieje ryzyko, że drukowane tworzywo sztuczne będzie się kurczyć w trakcie procesu produkcyjnego. Ponadto zjawisko to będzie zwiększać się wraz ze zwiększeniem rozmiarów drukowanego detalu.

Aby próbować to zminimalizować, warto zapewnić drukowanemu modelowi zrównoważone warunki temperaturowe, np. w postaci zamkniętej komory roboczej. Wytwarzana w jej wnętrzu temperatura zmniejsza skurcz przetwarzanego materiału, chociaż nie rozwiązuje tego problemu do końca.

Tworzywa w rodzaju ABS lub Nylonu będą się kurczyć bardziej niż np. PLA czy PETG. Dlatego przyjmuje się, że duże wydruki realizowane za pomocą niskobudżetowych drukarek 3D lepiej jest drukować z materiałów charakteryzujących się niższym skurczem.

W związku z powyższym, poszukując drukarki 3D o dużym obszarze zadruku, należy zwracać przede wszystkim uwagę na to, czy ma ona zamkniętą komorę roboczą oraz co sprzedawca danego urządzenia mówi na temat drukowania na nim danego tworzywa? Jeśli rozmawiacie z kimś kto twierdzi, że na oferowanej przez niego drukarce 3D, która jest pozbawiona jakichkolwiek osłon stołu i nie ma systemu niezależnego podgrzewania komory roboczej można bezproblemowo drukować elementy z ABS o długości / szerokości / wysokości na poziomie 40 cm, to oznacza to, że:

  • nie ma pojęcia o czym mówi?
  • nigdy nie drukował tak dużych detali?
  • doskonale wie o czym mówi i próbował drukować takie detale – ale kłamie.

Poniżej prezentujemy 5 modeli drukarek 3D o dużych, ale wciąż rozsądnych obszarach roboczych i w miarę przystępnej cenie. Kolejność alfabetyczna.

CraftBot XL

CraftBot Xl to powiększona wersja CraftBota 2, posiadająca wszystkie jego zalety i wady. Obszar roboczy drukarki 3D to aż 30 x 20 x 44 cm, co przy cenie niespełna 10 tysięcy brutto czyni z tego urządzenia jeden z najlepszych wyborów jakie są dostępne na rynku. Niestety drukowany wydruk 3D jest osłonięty tylko z trzech stron, czyniąc drukowanie na CraftBocie XL obiekty z ABS o wymiarach pokrywających się z maksymalnym obszarem roboczym jest mało rozsądny… Będzie za to stanowić świetny wybór w kontekście wydruków z PLA.

HBot F300

Drukarka 3D wrocławskiego producenta – 3D Printers, jest jedną z najbardziej znanych urządzeń na polskim rynku. Jej obszar roboczy to 30 cm w każdej osi. Jest wyposażona w zamkniętą komorę roboczą. Nie jest ona dodatkowo podgrzewana, ale ciepło wydzielane podczas pracy przez stół drukarki 3D sprawia, że temperatura może osiągnąć poziomy nawet 60°C – 70°C.

HBot F300 jest wyposażony w dotykowy panel LCD pozwalający na łatwą i intuicyjną obsługę urządzenia. Podobnie jak CraftBot korzysta z własnej, 32-bitowej elektroniki sterującej. Podobnie jak 3DGence korzysta z oprogramowania Simplify3D.

MakerBot Replicator Z18

Z18 to urządzenie o bardzo dużym obszarze roboczym – 30 x 30 x 45 cm i zamkniętej oraz podgrzewanej komorze roboczej. Jest najdroższe ze wszystkich prezentowanych w tym poradniku, ale ma to ścisły związek z jego wyjątkowymi możliwościami.

Opiera się na dokładnie tym samym oprogramowaniu co Replicator+, jednakże dzięki zastosowaniu podgrzewanej komory roboczej Z18 stoi o poziom wyżej. Zapewnia w pełni zintegrowane środowisko pracy oparte o dane przechowywane w chmurze. Niestety drukuje wyłącznie z PLA – Stratasys nie pozwoliłby na to, aby tak relatywnie tania drukarka 3D mogła realnie rywalizować z jego wysokobudżetowymi maszynami.

Ultimaker 3 Extended

Ultimaker 3 Extended to powiększona o 10 cm w osi Z wersja standardowego modelu. Zapewnia dokładnie tą samą jakość wydruków oraz komfort obsługi, jednakże pozwala na drukowanie wyższych modeli. Niestety już nie szerszych…

Zortrax M300

W przeciwieństwie do Ultimakera 3 Extended, w Zortraxie M300 obszar roboczy poszerzona we wszystkich trzech osiach. W odróżnieniu do M200 tutaj zainstalowano nowszy typ stołu roboczego. Drukarka 3D drukuje na równie doskonałym poziomie.

Niestety z uwagi na tak duży gabaryt, ograniczono wsparcie dla filamentów typu ABS (Z-ABS i Z-ULTRAT). Na chwilę obecną na M300 można drukować wyłącznie z Z-PETG, Z-HIPS i Z-GLASS. Urządzenie jest domyślnie wyposażone w panele boczne.

Domowe drukarki 3D

Boom na tzw. domowe drukarki 3D mamy już dawno za sobą, jednakże wciąż jest sporo firm, które specjalizują się w ich produkcji wierząc, że przyjdzie jeszcze ten dzień, gdy każdy z nas będzie miał jedną w domu… Klientów na tego typu urządzenia możemy podzielić na cztery grupy:

  • osoby, które po prostu chciałby sobie coś wydrukować – hobbystycznie lub w ramach jakiegoś skromnego, dodatkowego biznesu; tego typu osoby potrzebują w miarę dobrego i użytecznego sprzętu, chcąc skupiać się na drukowaniu, a nie majstrowaniu przy samej drukarce 3D
  • osoby, które pasjonują się mechaniką i elektroniką, dla których równie niezwykłym doświadczeniem co drukowanie 3D jest sam montaż drukarki 3D oraz jest ciągłe ulepszanie; jest to ta sama grupa osób, która gardzi sklepowymi komputerami wierząc, że tylko samodzielnie złożony PC-et, zapewni im odpowiednio wysoki komfort pracy / grania / oglądania filmów etc.
  • osoby, które stać na drukarkę 3D
  • osoby, których nie stać na drukarkę 3D, ale i tak bardzo chciałyby ją mieć.

Poniżej prezentujemy tabelę, w której znajdziecie po jednej rekomendacji dla każdej grupy osób:

Monkeyfab Spire

Warszawski Monkeyfab to jeden z najdłużej działających i najbardziej szanowanych producentów drukarek 3D w Polsce. Jego flagowy model – PRIME, od lat jest uznawany za jedno z najlepszych urządzeń tego typu w kraju. Spire to absolutna nowość, zaprezentowana podczas IX edycji Dni Druku 3D w Kielcach.

Drukarka 3D jest oparta o kinematykę delty, tzn. że stół roboczy w kształcie okręgu jest unieruchomiony, a głowica zawieszona na trzech ramionach nanosi tworzywo w osiach XYZ. Komora robocza urządzenia jest zamknięta, choć nie podgrzewana. Stół roboczy można zdejmować, dzięki czemu łatwiej będzie od niego odczepić wydruk. Średnica stołu to 15 cm, natomiast głowica jest w stanie wydrukować detal o maksymalnej wysokości niespełna 17 cm.

Wadą Spire jest bez wątpienia cena, na poziomie 4900 PLN – dość dużo jak na budżet przeciętnego konsumenta w Polsce. Z drugiej jednak strony, drukarka 3D może być też z powodzeniem używana komercyjnie w firmach, bądź jako pomoc dydaktyczna w szkołach i na uczelniach.

UP 2 Mini

UP Mini produkcji chińskiego TierTime to jedna z najdoskonalszych drukarek 3D z jaką mieliśmy styczność. Małe, zamknięte urządzenie, gdy w 2012 r. trafiło na rynek, wyprzedzało swoje czasy. Do 2015 r. stanowiło świetny wybór dla użytkowników domowych oraz małego i średniego biznesu. W pierwszej połowie 2016 r. produkcja drukarek 3D została oficjalnie wstrzymana, a w ich miejsce wkroczyła całkowicie odmieniona nowa generacja – UP Mini 2.

Drukarka 3D ma fantastyczny design, odbiegający mocno od standardowego wyobrażenia na temat urządzeń tego typu. Podobnie jak oryginał, także „dwójka” ma zamkniętą (nie podgrzewaną) komorę roboczą. Posiada automatyczną kalibrację stołu roboczego, filtr HEPA, łączność za pomocą Wi-Fi, ekran dotykowy oraz dodatkowy zasobnik na filament, który wyposażony jest w przydatną szufladę na dołączone do zestawu narzędzia.

A wszystko to za zaledwie 2999 PLN brutto. Wada? Obszar roboczy na poziomie zaledwie 12 cm w każdej osi.

Original Prusa i3 MK2

Prusa i3 to najczęściej kopiowana konstrukcja niskobudżetowej drukarki 3D na świecie. Opracowana w latach 2011-2013 przez Czecha – Josefa Prusę, jest zmodyfikowaną i uproszczoną wersją Mendla – jednej z pierwszych konstrukcji wywodzących się w prostej linii z projektu RepRap. Podobnie jak Ultimaker, Prusa udostępnia projekty swoich urządzeń za darmo w internecie, lecz równocześnie sprzedaje je w formie zestawów do samodzielnego montażu. Oryginalny model Prusy i3 – MK2, jest zarazem jednym z najlepszych i najdoskonalszych zestawów do samodzielnego montażu jaki jest dostępny obecnie na rynku.

Obszar roboczy urządzenia to 25 x 21 x 20 cm. Posiada w pełni automatyczną kalibrację powierzchni stołu. Oprogramowanie to popularny Slic3r, jednakże Prusa oferuje jego zmodyfikowaną wersję, dedykowaną dla jego drukarki 3D. Koszt zestawu to 2900 PLN – dużo drożej od jego nieautoryzowanych kopii jakie można znaleźć na portalach aukcyjnych.

Wadą jest też dość długi czas oczekiwania na zestaw, dochodzący w tej chwili nawet do 6-7 tygodni (może to w każdej chwili ulec poprawie).

„Tania Prusa do półtora koła”

Na rynku funkcjonuje cała masa firm produkujących lub sprzedających tanie wersje Prusy i3. Niektóre są wykonane lepiej – inne gorzej. Niektóre kupujemy złożone – inne w wersji do samodzielnego montażu. Niektóre kupimy już za 850 PLN – za inne trzeba zapłacić nawet 2000 PLN.

Niestety osobiście nie wierzymy w takie rozwiązania. Od samego początku naszej działalności uważaliśmy, że drukarki 3D muszą być drogie. Niemniej jednak zdajemy sobie w pełni sprawę, że w Polsce funkcjonują setki osób, które na bazie tanich zestawów do samodzielnego montażu potrafiły zbudować urządzenia cechujące się fantastyczną jakością wydruków i wydajnością, często przewyższającymi urządzenia komercyjne.

To nie jest niemożliwe do osiągnięcia – po prostu bardzo trudne i czasochłonne. Budowa własnej drukarki 3D to trudny i wymagający proces – nie każdy się do tego nadaje.

Drukarka 3D do samodzielnego montażu typu RepRap to idealne rozwiązanie dla hobbystów i amatorów, dla których równie wielką frajdą co drukowanie 3D jest składanie samego urządzenia. Jeżeli zależy ci na drukarce 3D, a kit rozważasz wyłącznie ze względów ekonomicznych, zrób wpierw uczciwy rachunek sumienia i odpowiedz sobie na pytanie, czy na pewno sobie z tym poradzisz? Niejedna szafa i piwnica zostały przemianowane na przytułek na w poły zmontowaną drukarkę 3D, do której złożenia jej właścicielowi zabrakło cierpliwości i umiejętności.

1000 – 1500 PLN na drukarkę 3D to stosunkowo niewiele i sporo osób będzie na nią stać. Pamiętaj tylko, żeby pod żadnym pozorem nie wyceniać kiedykolwiek czasu, jaki poświęciłeś na jej montaż, uruchomienie, kalibrację oraz doprowadzenie do względnego stanu używalności (tj. nauczyłeś się dobierać ustawienia darmowego slicera do konfiguracji sprzętowej drukarki 3D i używanego najczęściej filamentu). Jeżeli to zrobisz, okaże się, że cena Ultimakera 3 lub Replicatora+ nie była wcale tak wygórowana.

Czy warto kupować takie zestawy? Tak samo jak warto kupować najtańsze smartfony, tablety i komputery, najtańsze rowery, narty i deski surfingowe, jeździć najtańszymi autami, spać w najtańszych hotelach i jeść najtańsze mięso, ser i śmietanę. Jeżeli komuś zależy wyłącznie na jak najniższej cenie, otrzyma dokładnie to za co zapłacił. Niską cenę.

ZOBACZ: relacja z montażu Jelwek Prusa i3 XL oraz relacja z montażu Monkeyfab PRIME

ZOBACZ TAKŻE: jak z tanią drukarką 3D radził sobie prawdziwy ekspert druku 3D – Leszek Podwórek?

Udostępnij.

O autorze

Paweł Ślusarczyk

Prezes zarządu CD3D Sp. z o.o. oraz Business Development Manager. Posiada ponad 12-letnie doświadczenie w biznesie, zdobyte w branży IT, reklamowej i poligraficznej. Od stycznia 2013 roku związany z drukiem 3D.

  • Łukasz

    „Na szczęście firma pracuje nad poprawą tego mankamentu. Gdyby nie on – byłoby to urządzenie niemalże doskonałe. (dot. oprogramowania drukarki 3dgence)”
    Macie jakieś szersze info na ten temat? Pracują nad autorskim softem?

    • Raczej implementacją lepszego (niekoniecznie darmowego). Ale to temat rozwojowy. Generalnie nie ma wpływu na samą drukarkę 3D jako urządzenie.

      Generalnie z tym Repetierem nie ma aż takiej tragedii jak to przedstawiamy – po prostu nie przepadamy za tym programem i mając do wyboru soft Z, Up! lub Formlabs (mimo że to żywica a nie FDM), to Repetier wypada najsłabiej z tego grona…

      • Łukasz

        Aktualnie posiadam właśnie drukarkę 3dgence (mój pierwszy tego typu sprzęt) i także uważam oprogramowanie za największą i w sumie jedyną wadę tego urządzenia. Miałem okazję ostatnio chwilkę popracować na takim Zortraxie i podoba mi się ich soft, ale sama drukarka już mniej 🙂
        Ogólnie artykuł bardzo ciekawy, jakby się pojawił parę miesięcy temu to miałbym sprawę trochę prostszą z wyborem… aczkolwiek im więcej bawię się 3dg to raczej nie zamieniłbym na nic innego 🙂

      • Piotr Hołubowicz

        Tragedia, nie tragedia, to trochę nie przystoi 😉 Jedynym wyjątkiem od reguły jest Ultimaker, ale wszyscy wiemy, jak to jest z Ultimakerem. No i najważniejsze – to oni napisali Curę i dają ją innym, nie odwrotnie.

    • Krzysztof Kardach

      Ostatnio dystrybutor 3DGence w USA oświadczył że na tamtym rynku drukarka będzie dostarczana z programem Simplify3D, Być może na innych rynkach będą też chcieli pójść tą drogą. W końcu licencja za 150$ przy tej cenie raczej nie zrobi różnicy, a z tym oprogramowaniem ich drukarka znacznie zyska na profesjonalności.

      • Łukasz

        Ooo… mam nadzieję, że coś ruszy w tej materii… byłoby miło 🙂 Z dobrym softem drukarka dostanie drugie życie.

  • poldesigner

    Własnoręcznie składany i nie tani rep-rap polskiej produkcji kosztował mnie rok pracy mnóstwo pieniędzy i tonę frustracji.
    Postanowiłem spróbować jeszcze raz i zainwestowałem ostrożnie w UP 2 Plus, okazał się to strzał w dziesiątkę i pomijając niewielki obszar roboczy dla mojego biznesu ( projektowanie cad 3d, dla przyszłej produkcji ) drukarka jest idealna.
    Oczywiście nie jest to FDM hi-tech, ale dla osoby która jest w stanie przewidzieć skurcz i zjawiska zachodzące e polimerach jest rozsądnym rozwiązaniem, drukowanie modeli z własnych projektów daje ogromną przewagę w wytwarzaniu fizycznych modeli które można traktować jako prototypy, dzięki zachowanym parametrom istotnym dla funkcjonalności prototypu ( powiększanie o skurcz …).

  • Adam Urbańczyk

    Czy można dowiedzieć się od autora jakiej funkcjonalności brakuje w repetier host? Nie korzystam z tego programu, ale po obejrzeniu tutorialu na YT nie mogę zrozumieć czego miałoby w nim brakować (w porównaniu do np Z-suite). Jedyną oczywistą oczywistością jest mniej cukierkowy UI (co ja osobiście uważam za zaletę).

  • Jakub Niespolański

    Taniej i zdrowiej nie jeść mięsa wcale. 🙂

  • emartinelli

    Bardzo fajny artykuł, miło się czyta i w 100% zgadzam się z opiniami tam zawartymi!

  • Darek Wadecki

    Drukarka 3D 3DGence One to mój pierwszy zakup urządzenia tego typu. Mam ją od kilku miesięcy i nie żałuję swojego wyboru. Sprawuje się znakomicie i ma wiele zalet, min: automatyczna kalibracja, wymienne głowice a przede wszystkim doskonała jakość wydruków. Na obecną chwilę nie kupiłbym innej a w planach mam zakup kolejnej drukarki 3D ale już do pracy. Niemniej jednak z ciekawością przeczytałem ten artykuł i twierdził mnie on tylko w przekonaniu, że polski wyrób jest najlepszy.

    • Maurycy Zając

      Przeczytałem o drukarce SPIRE firmy MONKEYFAB i chciałem dodać że,
      drukarka SPIRE zdobyła NAGRODĘ GŁÓWNĄ tegorocznej edycji.
      Rozumiem że, ten był pisany przed ogłoszeniem laureatów nagród IX DNI DRUKU 3D ,
      mimo że nosi datę 29 marca 2017 .

  • Super, że jest aktualizacja tego artykułu! Niech stanowi przewodnik dla kupujących, bo ci wciąż często poruszają się po rynku po omacku. Fajnie to wszystko zorganizowane i rzetelnie opisane.
    Dodam tylko, że w opisie M300 jest mały błąd. Do drukarki nie potrzeba dokupywać paneli bocznych. Są w zestawie.

  • Chomik

    Witam,

    Jednak nie znalazłem ważnych info, która z tych dobrych drukarek jest najcichsza? i która drukuje najszybciej w pla/petg (i ewentualnie flexi) przy zachowaniu w miare dobrej jakości? Proszę o wskazówki?

    • >> która z tych dobrych drukarek jest najcichsza?

      Trudno jednoznacznie stwierdzić, ponieważ nie przeprowadzaliśmy żadnych badań na poziom decybeli, ale M200 i U3, z których korzystamy na co dzień są relatywnie cichymi urządzeniami. Oczywiście gdyby postawić je w domu i puścić na noc, trzeba będzie się do tego przyzwyczaić (da się – sprawdzone :-)). Natomiast w warunkach biurowych nikt nie zwróci na nie większej uwagi.

      Z tym, że podkreślam, że opisuję wyłącznie własne doświadczenia. Zbyt mało czasu spędziliśmy z innymi urządzeniami, aby móc autorytatywnie ocenić czy drukarka 3D X jest głośniejsza od Y, a jeśli tak, to o ile Db?

      >>i która drukuje najszybciej w pla/petg (i ewentualnie flexi) przy zachowaniu w miare dobrej jakości?

      To spytam dalej – z niezależnym materiałem podporowym, czy bez? Generalnie kolejne trudne pytanie, ponieważ:

      – czy ocena miałaby dotyczyć wyłącznie ustawień domyślnych? czy też dopuszczamy możliwość ręcznej konfiguracji slicera i optymalizacji danego wydruku 3D?
      – co to znaczy „w miarę dobra jakość”? jaka jakość jest satysfakcjonująca? U3 drukuje na warstwie 0,06 mm co daje fenomenalną jakość, ale wydruk z natury rzeczy jest koszmarnie długi; czy 0,1 mm jest właściwym punktem odniesienia? a może 0,2 mm?

      Poza tym porównywanie PLA do PETG i do FLEXI, to jak szukanie szybkiego, ekonomicznego auta terenowego, które da radę pociągnąć lawetę z innym autem na autostradzie z Hannoveru do Sieradza.

      • Chomik

        heh ok zatem problem rozwiązany: będzie cicha jak sobie wygłusze ok.

        Pozostaje szybkość przy zachowaniu jakości powiedzmy miedzy 3 a 4 w bardzo ogólnej skali od 1 do 5.

        Czego nie moge za bardzo znaleść to info co to właściwie znaczy 80mm/s a 300mm/s? na przykładzie konkretnych modeli w ile powstanie przy szybkości 80 a w ile przy 300?

        (No a jakość to już sobie sami musimy ocenić, czy nas zadowoli, ale tak j/w na 3-4)

    • Christian Armani

      witam.
      Ja zakupiłem bardzo ciekawą i rewelacyjną drukarkę jak na taka niską cenę.
      Kupiłem ją by sprawdzić czy w ogóle to bedzie dla mnie.I jest!!