Krótki żywot postaci z Final Fantasy w świecie realnym…

0

Na początku lipca pisaliśmy o projekcie Joaquin Baldwina, który odtworzył i wydrukował na drukarce 3D pełny zestaw postaci z gry Final Fantasy VII, a następnie zaczął sprzedawać je na SHAPEWAYS. Figurki wywołały sporą sensację w internecie – głównie dzięki serwisowi Reddit, co miało odzwierciedlenie w ilości zamówień. Zainteresowanie nie umknęło niestety japońskiemu wydawcy tej serii gier – Square Enix, które dość szybko zareagowało i wysłało do SHAPEWAYS stosowne noty prawne. Po niespełna jednym miesiącu, figurki Final Fantasy zniknęły z oferty tak szybko jak się pojawiły…

Źródło: www.3ders.org

Źródło: www.3ders.org

Baldwin nie ma większych pretensji ani zastrzeżeń do całej sytuacji. Przyznaje, że nie kontaktował się nigdy ze Square Enix w kwestii licencji lub praw autorskich do wizerunku drukowanych postaci. Przedstawia siebie jako wielkiego fana serii tej gry, który stworzył po prostu komplet postaci dla siebie, przy okazji wystawiając je do sprzedaży. Zainteresowanie z jakim się spotkały się jego projekty dość mocno zaskoczyły go i zyski jakie tym sobie wygenerował, potraktował bardziej jako szczęśliwe zrządzenie losu niż pomysł na biznes. W każdym bądź razie, po usunięciu figurek z oferty, Baldwin zwrócił pieniądze wszystkim tym, którzy złożyli zamówienie, ale nie otrzymali jeszcze gotowego produktu. Koszt figurek oscylował w granicach 14 – 30 $ i był znacząco niższy od oryginalnych, licencjonowanych odpowiedników, oferowanych przez Square Enix.

Jeśli chodzi o SHAPEWAYS, to firma potraktowała tą kwestię bardzo przedmiotowo – otrzymała pismo od Japończyków, wycofała produkty z oferty, zamknęła temat. Procedura przypomina działania YouTube w sprawie filmów naruszających prawa autorskie – bez względu na ilość wyświetleń i popularność obrazu, jest on natychmiast wyłączany / usuwany z serwisu.

Sytuacja obrazuje w mikroskali to co może być już wkrótce na początku dziennym. Serwisy internetowe w rodzaju SHAPEWAYS, MATERIALISE i ich mniejsze odpowiedniki, mogą wkrótce zostać zalane projektami o bardzo krótkiej żywotności. Będą one dostępne w sumie tylko tak długo, jak długo firma posiadająca do nich prawa autorskie na nie nie natrafi i nie wezwie serwisu je hostującego do usunięcia z oferty. W konsekwencji, kolejnym etapem będzie powstanie kolejnych serwisów tego typu, traktujących kwestie prawne z większą swobodą, niż uczyniło to teraz SHAPEWAYS i z pewnością uczyniłoby również MATERIALISE. Być może doczekamy się drukujących w 3D Pirate Bay`ów, zarejestrowanych w dziwnych krajach, od których trudno będzie wyegzekwować postanowienia lub nakazy sądowe?

Źródło: www.3ders.org

Udostępnij.

O autorze

Paweł Ślusarczyk

Prezes zarządu CD3D Sp. z o.o. oraz Business Development Manager. Posiada ponad 12-letnie doświadczenie w biznesie, zdobyte w branży IT, reklamowej i poligraficznej. Od stycznia 2013 roku związany z drukiem 3D.