Wielki test preparatów adhezyjnych – Dimafix vs. C-STICK vs. PrintaFix vs. NeedIT

7

Od samego początku istnienia niskobudżetowych drukarek 3D, jednym z największych wyzwań przed jakim stali ich użytkownicy, było zapewnienie właściwego przywierania modeli 3D do stołu roboczego urządzenia. Przez pierwsze lata, drukarze 3D radzili sobie z tym problemem na wiele sposobów – czy to przez przyklejanie na stół niebieskiej taśmy malarskiej, czy też pokrywaniem jego powierzchni klejem biurowym bądź tzw. „sokiem z ABS” – roztworem acetonu i kawałków ABS’u. Prawdziwym przełomem było pojawienie się podkładki BuildTak, która na dłuższy czas stała się najlepszą, komercyjną alternatywą dla w/w metod. Jednakże dopiero pod koniec 2014 r. wraz z pojawieniem się hiszpańskiego Dimafixu, temat ten wszedł na zupełnie nowe tory.

BuildTak ma jedną zasadniczą zaletę i wadę. Jest bardzo prosty i przyjazny w obsłudze – wystarczy nakleić go na stół drukarki 3D, skalibrować na nowo urządzenie w oparciu o jego wysokość i rozpocząć drukowanie. Niestety podkładka dość szybko się zużywa i po 2-3 miesiącach intensywnego użytkowania musi być wymieniana na nową. Dimafix działa inaczej. Oferowany w formie sprayu, zawiera klej, który aktywuje się w temperaturze powyżej 50°C. Wystarczy pokryć nim powierzchnię stołu, podgrzać go do wymaganej temperatury, a materiał będzie bez problemu przywierać do jego powierzchni. Gdy praca się skończy i temperatura stołu spadnie, wydrukowany model łatwo odejdzie od jego powierzchni.

BuildTak i Dimafix wyznaczyły dwa kierunki rozwoju środków adhezyjnych do stołów drukarek 3D, dlatego Dość szybko pojawiły się ich alternatywy. Co ciekawe, jedną z firm, która z powodzeniem podjęła się ich stworzenia jest polskie CORO Technology – producent COROPad, zamiennika dla BuildTak i C-STICK, zamiennika dla Dimafixu. Jakiś czas temu postanowiliśmy przeprowadzić test kilku środków aby ustalić, czy czymkolwiek różnią się one od siebie oraz czy można wśród nich wskazać jakiegokolwiek, zdecydowanego lidera?

W teście skupiłem się wyłącznie na środkach sprzedawanych w formie sprayu lub atomizera – podkładki mają mimo wszystko inną specyfikę użytkowania i trudno przeprowadzić test, który w jakikolwiek rozsądny sposób rozstrzygał czy, bądź w czym są one lepsze lub gorsze od klejów. W testach wykorzystałem cztery środki – dwa spraye i dwa atomizery – dwa produkty polskie i dwa zagraniczne. Testy przeprowadziłem na tej samej drukarce 3D – Ultimakerze 3, w oparciu o dwa firmowe filamenty producenta – ABS i Nylon. Do testów wykorzystałem cztery modele – po dwa na każdy gatunek filamentu, drukując łącznie 16 modeli.

Testowe modele to:

Testowane preparaty ocenialiśmy w czterech kategoriach:

  • wygląd i jakość opakowania
  • łatwość i specyfika obsługi
  • stosunek ceny do wydajności
  • skuteczność w trzymaniu drukowanego modelu do powierzchni stołu.

Za pierwsze miejsce przyznawałem 4 punkty, za drugie 3, za trzecie 2, a za czwarte 1. Dodatkowo ustaliłem hierarchię ważności poszczególnych kategorii, starając się uniknąć sytuacji, że 4 punkty za wygląd opakowania mają tą samą wartość co 4 punkty za skuteczność samego preparatu. Dlatego:

  • punkty za pierwszą kategorię pozostawialiśmy w tej samej formie
  • punkty za drugą kategorię mnożyliśmy razy 2
  • punkty za trzecią kategorię mnożyliśmy razy 3
  • punkty za czwartą kategorię mnożyliśmy razy 4.

Tym samym maksymalna liczba punktów do zdobycia wyniosła 40 (4+8+12+16).

Tyle tytułem wstępu… Poznajmy teraz uczestników naszego testu!

1. C-STICK – preparat adhezyjny w formie sprayu, produkowany przez polską firmę CORO Technology. Produkt zadebiutował we wrześniu 2016 r., podczas VIII edycji Dni Druku 3D w Warszawie. W otwartej sprzedaży pojawił się w styczniu 2017 r.

2. Dimafix – preparat adhezyjny w formie sprayu, produkowany przez hiszpańską firmę DIMA3D. Na rynku zadebiutował w 2014 r., na początku stycznia 2015 r. trafił do Polski za sprawą Blackfrog.pl, który jest jego dystrybutorem w kraju.

3. PrintaFix – jeden z pierwszych preparatów adhezyjnych w formie atomizera, produkcji austriackiego AprintaPro. Od 2016 r. jest w ofercie get3D.

4. NeedIT – polski preparat adhezyjny w formie atomizera, produkowany i sprzedawany od 2016 r. przez Seb-Comp.

Runda 1 – wygląd i jakość opakowania

Chociaż na pierwszy rzut oka jest to mało istotny czynnik, podświadomie większość użytkowników ocenia dany produkt również przez pryzmat tego jak on wygląda. Dla mnie jako osoby wywodzącej się stricte z branży reklamowej i handlowej, dobry wygląd produktu świadczy o tym, jak poważnie producent podchodzi do swojego rozwiązania. Oczywiście zdarza się, że piękne opakowanie ma za zadanie ukryć słabości produktu, ale cechuje to zwykle młode rynki – dojrzali producenci wiedzą, że aby sprzedać najlepszy nawet towar, muszą zapewnić mu odpowiednio dobrą oprawę.

Koledzy z CORO Technology mają ten etap wciąż przed sobą. Puszka ze sprayem C-STICK wygląda fatalnie i grafiką przypomina raczej jakiś preparat do podłóg, niż klej do stołów w drukarkach 3D. Na plus można zaliczyć prostą, obrazkową instrukcję użytkowania. Graficznie wpisuje się ona w fatalny design całości, ale przynajmniej w czytelny sposób informuje jak korzystać z preparatu.

Dimafix stoi pod tym względem po przeciwnej stronie barykady. Zarówno projekt jak i kolorystyka puszki stoi na najwyższym poziomie. Instrukcja użytkowania jest estetyczna i czytelna. Zdecydowany zwycięzca tej kategorii.

PrintaFix to dość niepozorna buteleczka, z prostą, acz estetyczną etykietą. Gdy odkleimy jej fragment, okaże się, że skrywa bardzo ładnie opisaną instrukcję użytkowania preparatu wraz z wykresami temperatur, w których preparat zaczyna działać. Niestety po pierwszym odklejeniu i przyklejeniu na powrót naklejki, zaczyna ona odchodzić co przestaje już być tak estetyczne jak na początku. Mimo to widać, że ktoś poświęcił sporo czasu na projekt i należy to docenić. Mocne drugie miejsce.

Jeżeli jest coś, co może sprawić aby CORO Technology nie czuło się ze swoim opakowaniem sprayu jak Zenon Martyniuk na koncercie Petera Gabriela, to jest nim opakowanie NeedIT. Gdybym miał ocenić preparaty tylko po samym wyglądzie, test zostałby przeprowadzony na podstawie trzech pierwszych produktów. Opakowanie NeedIT wygląda tak, jakby zostało przeniesione w czasie z półek sklepowych komunistycznych sklepów chemicznych z przełomu lat 70-tych i 80-tych. Na dodatek podczas eksploatacji się deformuje, a naklejka brzydko marszczy. Ostatnie miejsce.

Wyniki:

1. Dimafix – 4 pkt.
2. PrintaFix – 3 pkt.
3. C-STICK – 2 pkt.
4. NeedIT – 1 pkt.

Runda 2 – łatwość i specyfika obsługi

Preparaty w sprayu są bardzo proste w użytkowaniu, niestety mają jedną, dużą wadę – rozprowadzając je na stole drukarki 3D, chcąc nie chcąc nanosimy ją także na samo urządzenie. Co więcej, musimy zwracać uwagę na to, aby zarówno stół jak i głowica drukarki 3D były chłodne – chociaż nie spotkałem się z przypadkiem zapłonu sprayu adhezyjnego z powodu kontaktu z rozgrzaną głowicą (nie wiem czy jest to w ogóle możliwe?), sami producenci zastrzegają, aby używać ich preparatów na samych szybach, po zdjęciu ich z urządzenia.

Nie zmienia to faktu, że są one łatwopalne i emitują dość intensywny zapach, którego inhalacja może na dłuższą metę odbić się na naszym zdrowiu. Koniec końców, należy nanosić spray na zdjętą szybę – najlepiej przy otwartym oknie, bądź dużej, otwartej przestrzeni (np. magazynowej). W praktyce można tak pracować przy jednej – dwóch drukarkach 3D. Pamiętam czasy, gdy w 2015 r. realizowaliśmy kilka dużych projektów niskoseryjnych, gdzie w pomieszczeniu z kilkunastoma drukarkami 3D rozprowadzaliśmy Dimafix na stołach Monkeyfab PRIME. Nie było wtedy czasu na zdejmowanie 6-8 stołów, spryskiwania ich sprayem, zakładania na powrót i sprawdzania czy urządzenie się nie rozkalibrowało – robiliśmy to na maszynach.

To był błąd… Pomijając wysokie stężenie preparatu w powietrzu, co wymagało wietrzenia pomieszczenia, klej osadzał się na samych drukarkach 3D, tworząc na ich elementach konstrukcyjnych grubą warstwę kleju. To z czasem zaczynało negatywnie wpływać zresztą na ich pracę. Dlatego od tamtej pory jestem zwolennikiem atomizerów, za pomocą których nakładamy środek adhezyjny na sam stół, bez konieczności jego zdejmowania i ryzyka zabrudzenia wnętrza urządzenia.

C-STICK pokrywa stół matową warstwą kleju. Przed użyciem warto mocno wstrząsnąć puszką, gdyż spray ma tendencję do skraplania się i wypluwania grubych plam preparatu. Aby go usunąć z szyby, nie wystarczy sama woda – mocno zaschnięty preparat trzeba w wybranych miejscach usuwać szpachelką.

Generalnie nie jest to czynność, jaką należy powtarzać często, mnie jednak podczas testów wydało się to uciążliwe. Co ciekawe, jeśli nałożymy grubą warstwę preparatu na czysty stół, da się go miejscami dość łatwo usunąć zeskrobując nawet palcem. Niestety dłuższe użytkowanie powoduje takie efekty jak opisane powyżej. C-STICK ma zapach „chemicznego sprayu do włosów„. Nie jest intensywny, ale zdecydowanie nie należy się nim inhalować.

Widok przez szybę spryskaną C-STICK po usunięciu wydruków 3D

Dimafix posiada te same właściwości co C-STICK (czy może raczej odwrotnie), z tą różnicą, że warstwa preparatu na stole jest transparentna i łatwo zmywa się ją wodą. Na minus trzeba zaznaczyć bardzo intensywny zapach – jest zbliżony do C-STICK, ale mocniejszy.

Widok przez szybę spryskaną C-STICK po usunięciu wydruków 3D

Cechą wspólną obydwu preparatów jest to, że po usunięciu ze stołu modeli, warstwa która miała styczność z drukowanym modelem przylega do niego i trzeba w tych miejscach ponownie nanosić spray. I co za tym idzie, zdejmować ponownie szkło ze stołu, bądź ryzykować nanoszenie sprayu na drukarkę 3D. Jest to uciążliwe, dlatego wolę atomizery.

PrintaFix nanosi się dużo łatwiej – z tym, że potrzeba do tego wyczucia oraz wprawy. Preparat należy nanosić delikatnie – jeżeli wciśnie się przycisk do oporu, wypluje się go za dużo i stworzy na stole małą kałużę. PrintaFix jest przezroczysty – dłuższe użytkowanie, czyli nanoszenie go w to samo miejsce stołu, może spowodować, że będzie nierównomiernie rozprowadzał się po jego powierzchni. Łatwo zmywa się go wodą. Ma niestety również intensywny zapach.

Widok stołu pokrytego PrintaFix po zdjęciu wydruku. Wokół wydruku pozostaje delikatny ślad, natomiast samo miejsce po wydruku wciąż jest pokryte preparatem.

NeedIT miło zaskakuje! Ma przyjemny, cytrynowy zapach (producent potwierdza, że to nie przypadek) i świetnie rozprowadza się na stole. Ma te same cechy co PrintaFix.

Podobnie jak w przypadku PrintaFix, po zdjęciu wydruku ze stołu pokrytego NeedIT powierzchnia również jest nadal pokryte preparatem.

Ostatecznie różnice pomiędzy obydwoma sprayami i atomizerami są niewielkie, dlatego przyznaję ex-aequo pierwsze miejsce PrintaFix i NeedIT oraz trzecie miejsce C-STICK i Dimafix.

Wyniki:

1. PrintaFix – 8 pkt.
NeedIT – 8 pkt.

3. C-Stick – 4 pkt.
Dimafix – 4 pkt.

Runda 3 – stosunek ceny do wydajności

Poszczególne preparaty są sprzedawane w następujących cenach:

Chociaż spraye mają wyższą pojemność preparatu, specyfika ich rozprowadzania powoduje, że przynajmniej 20-30% (jeśli nie więcej…) jest tracone. Szczególnie jak rozprowadzamy je na zewnątrz podczas jakiegokolwiek podmuchu wiatru. W tej kategorii liderem jest NeedIT, które jest najtańsze, ma relatywnie dużą pojemność i praktycznie 100% (a przynajmniej 95%) preparatu zawsze trafia na stół drukarki 3D. Używamy go od ok. 3 miesięcy i do tej pory zużyliśmy może 20% jego pojemności?

Najsłabiej prezentuje się tutaj PrintaFix – 57,00 PLN za 100 ml, nawet w przypadku dobrej skuteczności w procentowym rozprowadzaniu preparatu na stole, jest dość wysoką ceną…

Wyniki:

1. NeedIT – 12 pkt.
2. C-STICK – 9 pkt.
3. Dimafix – 6 pkt.
4. PrintaFix – 3 pkt.

Runda 4 – skuteczność w trzymaniu drukowanego modelu do powierzchni stołu.

Przechodzimy do najważniejszej części testu – oceny jakości samych właściwości poszczególnych preparatów. Tak jak wspominałem o tym na początku, testy przeprowadziłem na drukarce 3D Ultimaker 3 w oparciu o dwa firmowe filamenty – najpierw testowałem Nylon, a potem ABS. Wszystkie wydruki 3D realizowałem w oparciu o domyślne ustawienia slicera CURA dla danego filamentu. Testy trwały nieco ponad dwa tygodnie – przez ten czas urządzenie drukowało tylko i wyłącznie modele testowe – nie zmieniałem filamentu na inne gatunki, nie stosowałem też żadnych innych środków adhezyjnych.

Co ważne – nie mieszałem preparatów. Po zakończeniu pracy z jednym szyba stołu była dokładnie czyszczona i pokrywana kolejnym preparatem.

C-STICK vs. Nylon

Początek testu i pierwsze duże zaskoczenie! Nylon Ultimakera kompletnie nie współpracował ze C-STICK. Przy drukowaniu detalu z hełmu Szturmowca, model odkształcał się już w ciągu pierwszej godziny pracy. Odkształcenie było na tyle duże, że przerwałem pracę. Pokrycie stołu kolejną warstwą preparatu i druga próba również zakończyła się fiaskiem.

Niestety kostka nie wyszła lepiej… Po wydruku ok. 25% wysokości model na tyle się odkształcił, że oderwał się od stołu. Efekt…?

Aby mieć pewność, że na pewno niczego nie przeoczyłem, lub zrobiłem źle, po zakończeniu wszystkich opisanych poniżej testów jeszcze raz uruchomiłem wydruk detalu z hełmu. Mimo nałożenia naprawdę solidnej warstwy C-STICK efekt był dokładnie ten sam… Po konsultacji w tej sprawie z producentem, otrzymałem informację, że CORO Technology nigdy nie deklarowało zgodności preparatu z nylonami i grupą poliamidową, natomiast jest on przeznaczony do pracy z takimi materiałami jak: ABS, ASA, SAN, HIPS, TPE, PET, PLA oraz pokrewne. 1 punkt cząstkowy.

Dimafix vs. Nylon

Będąc przekonany, że wybrane przeze mnie modele są po prostu zbyt trudne jak na drukowanie 3D z nylonu, Dimafix mnie dla odmiany miło zaskoczył. Obydwa detale wydrukowały się poprawnie, mimo że pojawiły się na nich pewne odchylenia wymiarowe. Detal z hełmu podniósł się z jednej strony o ponad 1 mm, kostka także delikatnie się odkształciła na jednym z boków. 2 punkty cząstkowe.

PrintaFix vs. Nylon

Jeszcze lepiej sprawdził się PrintaFix. Chociaż w detalu z hełmu skurcz ponownie wystąpił, był on zdecydowanie mniejszy niż w przypadku Dimafixu. Kostka wydrukowała się idealnie. 3 punkty cząstkowe.

NeedIT vs. Nylon

Jednakże zwycięzcą pierwszego etapu testu został NeedIT, gdzie obydwa detale idealnie trzymały się stołu roboczego drukarki 3D. 4 punkty cząstkowe.

C-STICK vs. ABS

Tym razem wszystko wyszło poprawnie – a wręcz aż za dobrze… Obydwa testowe modele nie odkształciły się od zewnątrz, jednakże przy zdejmowaniu jednego z wydruków ze stołu, wraz z nim odszedł kawałek szkła z szyby… Po odwróceniu modeli do góry nogami okazało się jednak, że od spodu w wielu miejscach modele delikatnie się odkształciły, co można zauważyć przez różny kolor ich powierzchni. Mimo to, można uznać wydruki za poprawne. 2 punkty cząstkowe.

Dimafix vs. ABS

W tym przypadku wszystko wyszło wręcz idealnie. Na modelach nie widać żadnych widocznych odkształceń, z kolei spody obydwu detali są perfekcyjnie gładkie. Dimafix zdecydowanie lepiej niż z nylonem radzi sobie z ABS. 4 punkty cząstkowe.

PrintaFix vs. ABS

O ile w przypadku nylonu PrintaFix sprawdził się w sposób zadowalający, dużo gorzej poradził sobie z ABS. Odkształceń było naprawdę sporo. Podczas drukowania dwuelementowego modelu, na kilkanaście minut przed końcem nastąpiła przerwa w zasilaniu (wydruk miał miejsce w nocy). Różnice w wysokości modelu były jednak na tyle niewielkie, że uznałem test za miarodajny i już go nie powtarzałem. 1 punkt cząstkowy.

NeedIT vs. ABS

W tym przypadku NeedIt również bardzo dobrze poradził sobie z wydrukami, chociaż efekt końcowy nie był aż tak perfekcyjny jak w przypadku Dimafixu i tą część testu minimalnie z nim przegrywa. 3 punkty cząstkowe.

Podsumowanie punktacji cząstkowej:

  • C-STICK – 3 pkt.
  • Dimafix – 6 pkt.
  • PrintaFix – 4 pkt.
  • NeedIT – 7 pkt.

Wyniki:

1. NeedIT – 16 pkt.
2. Dimafix – 12 pkt.
3. PrintaFix – 8 pkt.
4. C-STICK – 4 pkt.

FINAŁ

1. NeedIT – 37 pkt.
2. Dimafix – 26 pkt.
3. PrintaFix – 22 pkt.
4. C-STICK – 19 pkt.

Osobiście jestem bardzo (pozytywnie!) zaskoczony wynikami testu. Okazuje się, że najlepsze efekty pracy daje najtańszy (i najbrzydszy pod względem opakowania) preparat. Nawet jeśli pominiemy trzy pierwsze kategorie i skupimy się tylko na efektach jego rzeczywistej pracy – NeedIT wciąż zajmuje pierwsze miejsce. Co prawda wygrywa o włos z Dimafixem – jednakże gdy mimo wszystko weźmiemy pod uwagę aspekt ceny i używalności, okaże się że jest to najkorzystniejsza opcja z całej testowanej czwórki.

Oczywiście sprawą otwartą pozostaje jak preparaty będą zachowywać się z materiałami innych producentów oraz na innych drukarkach 3D? Niemniej jednak nie wydaje mi się aby NeedIT miał zachowywać się gorzej – jeśli już, to inne preparaty mogą mieć lepsze efekty od tych, które uzyskałem na Ultimakerze 3 i jego dedykowanych filamentach.

Póki co zachęcam firmę Seb-Comp to rozważenia zmiany opakowania produktu, gdyż o ile w codziennej pracy sprawdza się on naprawdę fantastycznie, o tyle zdecydowanie odstrasza nie zachęca do zakupu wyglądem…

Udostępnij.

O autorze

Paweł Ślusarczyk

Prezes zarządu CD3D Sp. z o.o. oraz Business Development Manager. Posiada ponad 12-letnie doświadczenie w biznesie, zdobyte w branży IT, reklamowej i poligraficznej. Od stycznia 2013 roku związany z drukiem 3D.

  • Cyryl

    Brakuje mi testów na zimnym stole przynajmniej dla NeedIT i printafix bo producenci też polecają na niegrzane. Używam printafix-a ale cena rzeczywiście jest duża, a NeedIT jest kuszący.

    • Może zrobimy tego typu suplement na 3D w praktyce? Przyznam szczerze, że nie próbowałem nigdy takiego rozwiązania?

      • Cyryl

        Warto bo jest sporo ludzi, którzy nie maja grzanego stołu 😉

        • Jeżeli ktoś ma zamiar drukować z ABS / nylonu bez grzanego stołu, to nie wiem czy nawet najlepszy preparat adhezyjny pomoże? Ale sprawdzimy to – jeżeli producenci faktycznie deklarują, że jest to możliwe, z najczystszą przyjemnością sprawdzimy czy to FAKT czy MIT? 🙂

          Mówiąc krótko – zachęciłeś mnie 🙂

  • WillingMagic

    Brakuje mi jeszcze w porównaniu HIPSu, bo użycie DimaFix i NeedIT, kończyło się na odrywaniu kawałków szkła ze stołu.

    • Jw. – możliwe, że pokusimy się o dodatkowy test tego typu na 3D w praktyce? W tym teście raczej nie miało to sensu. Zależało nam na tym, aby stosować w miarę „niezależne” materiały, aby nie pojawił się zarzut, że wybraliśmy jakiś „niewłaściwy” filament. Tutaj sprawa była prosta – testujemy to na U3 i korzystamy z ich autorskich filamentów.

      Jakieś sugestie odnośnie HIPS? Mam na myśli producenta (tylko proszę bez jakichś wynalazków z innego kontynentu).

  • emartinelli

    Needit jest naprawdę niezły, jak dla mnie do PLA idealny, ale do ABSu wolę Dimafix.
    Osobiście w pełni zgadzam się z wynikami testu 🙂

Rozmowa
z Cedrykiem
?