Blackbelt 3D – drukarka 3D o „nieskończenie” długim obszarze roboczym

4

Od dłuższego czasu w swoich artykułach sygnalizujemy z Łukaszem Długoszem, że w kategorii druku 3D w technologii FDM, nie zostało już zbyt dużo miejsca na innowacje… Kolejne firmy chcąc się jakoś wyróżnić z tłumu, albo powiększają do absurdalnych rozmiarów obszary robocze swoich urządzeń (mając za nic wynikające z tego tytułu problemy z kurczliwością materiału), albo uciekają się do wojny cenowej, która już na starcie stawia je pod ścianą (a jak pokazuje to przykład Kodamy, nie ma na świecie ceny, która nie mogłaby być jeszcze niższa). Są jednak od tej zasady wyjątki…

W zeszłym roku aktualny lider branży druku 3D – Stratasys, zaprezentował koncept swojego najnowszego rozwiązania – Infinite Build System, który pozwala w teorii na drukowanie nieskończenie długich modeli 3D (prototyp maszyny jest aktualnie testowany przez Forda). To zainspirowało młody, holenderski start-up o nazwie Blackbelt 3D do stworzenia własnej wersji nowatorskiej drukarki 3D Stratasysa, która również jest pozbawiona jakichkolwiek ograniczeń w drukowaniu w jednej z osi. Jak to rozwiązano? W „prosty sposób” – zamiast tradycyjnego stołu roboczego zastosowano przemysłowy pas transmisyjny…

Całkowity obszar roboczy Blackbelta to 34 x 34 x ∞ cm. Drukarka 3D drukuje z filamentu o średnicy 1,75 mm, za pomocą trzech rodzajów wymiennych głowic o średnicach: 0,4, o,6 i o,8 mm. Co ciekawe, drukowanie 3D odbywa się pod kątem – do wyboru są cztery ustawienia: 15°, 25°, 34°, 45°. W urządzeniu odwrócono trochę kinematykę – stół roboczy oparty o pas transmisyjny pełni funkcję osi Z, podczas gdy głowica porusza się w osiach XY. Ustawienie głowicy pod kątem 15° – 45° ma zapobiec sytuacji drukowania detalu w powietrzu.

Wg producenta, wykorzystywany stół roboczy został wykonany z kompozytu opartego o włókna węglowe i ma wysoką dokładność wymiarową. Rodzaj materiału, z którego jest wykonany ma także pozytywnie wpływać na przyczepność wydruków do jego powierzchni.

Blackbelt może drukować albo nieskończenie bardzo długie obiekty, albo całą serię detali, które trafiają po wydrukowaniu do specjalnego pojemnika – dokładnie jak na przemysłowej linii produkcyjnej.

Firma zamierza uruchomić na koniec tego tygodnia kampanię na Kickstarterze, gdzie będzie oferować dwie wersje urządzenia – desktopową i stacjonarną. Pierwsza kosztuje 9.500 €, druga 12.500 €, jednakże firma zapowiada także oferty specjalne.

Źródło: www.3ders.org

Udostępnij.

O autorze

Paweł Ślusarczyk

Prezes zarządu CD3D Sp. z o.o. oraz Business Development Manager. Posiada ponad 12-letnie doświadczenie w biznesie, zdobyte w branży IT, reklamowej i poligraficznej. Od stycznia 2013 roku związany z drukiem 3D.

Rozmowa
z Cedrykiem
?