Nowa samoreplikująca się drukarka 3D z RepRapPro

7

Adrian Bowyer to człowiek, którego w środowisku RepRap nikomu przedstawiać nie trzeba. To on to wszystko wymyślił, stworzył i rozpropagował. To od niego to wszystko się tak naprawdę zaczęło – tzw. „nowa rewolucja technologiczna” i „drukarka 3D w każdym domu„. Ojciec niskobudżetowych drukarek 3D. Do tej pory wszystkie komercyjne urządzenia jego autorstwa szczyciły się wysoką jakością tworzonych wydruków i… skomplikowanym montażem oraz dość nieciekawym wyglądem. RepRapPro to drukarki 3D dla inżynierów, którym sterczące wszędzie kable i w pełni otwarta elektronika w niczym nie przeszkadzają, tak długo jak spełniają swoje zadanie. Tym razem jest inaczej. Najnowsze dzieło Bowyera – Ormerod, to prosta i elegancka konstrukcja.

Źródło: www.reprappro.com

Źródło: www.reprappro.com

Gdy w połowie lat 00`nych zostały uwolnione patenty na druk 3D z FDM, Bowyer rozpoczął swój projekt mający na celu opracowanie tzw. samoreplikującej się drukarki 3D, tzn. urządzenia za pomocą którego będzie można tworzyć elementy niezbędne do stworzenia w pełni funkcjonalnej kopii. Choć od tamtej pory na rynku pojawiła się niemożliwa już do oszacowania liczba naśladowców, firma Bowyera tworzyła swoje kolejne konstrukcje w zaciszu swojej siedziby, położonej niedaleko Bristolu w Wielkiej Brytanii. Jego sztandarowe produkcje, czyli Huxley oraz Mono i Tricolour Mendel, mimo koszmarnego wyglądu stanowiły jedne z najlepszych niskobudżetowych drukarek 3D na rynku.

Mimo to czasu i postępu nie da się zatrzymać. Zestawiając w/w drukarki z najnowszymi produkcjami konkurencyjnych firm, przegrywały one nie tylko wyglądem, lecz również coraz bardziej akcentowanymi kwestiami bezpieczeństwa. Drukarki RepRapPro są jak maszyny przemysłowe bez obudowy, lub samoloty bez poszycia – funkcjonalne, ale nie przeszłyby żadnych oficjalnych badań i testów. Najnowsza produkcja firmy – Ormerod, również nie jest pod tym względem ideałem, nie mniej jednak stanowi to prawdziwy kamień milowy pod względem designu i wykończenia. Oczywiście jeśli chodzi o RepRapPro 🙂

Nazwa drukarki 3D została zaciągnięta od nazwiska entomolog Eleanory Ormerod. W przeciwieństwie do swoich poprzedników, ma być możliwa do złożenia w dwie godziny (wcześniejsze konstrukcje to praca na min. 2-5 dni wzwyż). Ma być prosta do rozbudowy i replikacji. Jest wyposażona w podgrzewany stół, a obszar zadruku jest na poziomie 20 x 20 x 20 cm. Drukuje z filamentu o średnicy 1.75 mm i ma wbudowany wentylator do chłodzenia wydruku. Ponadto, na potrzeby tej drukarki 3D została zaprojektowana zupełnie nowa elektronika, która umożliwia komunikację z urządzeniem z poziomu przeglądarki internetowej.

Źródło: www.reprappro.com

Źródło: www.reprappro.com

Szczegółowa specyfikacja:

  • obszar zadruku: 20 x 20 x 20 cm
  • podgrzewany stół
  • dokładność druku 3D: 0.1 mm
  • rozdzielczość: 0.0125 mm
  • druk 3D z ABS i PLA
  • średnica filamentu: 1.75 mm
  • średnica głowicy: 0.5 mm
  • elektronika: 32-bitowy Duet kompatybilny z Arduino i możliwy do obsługi przez przeglądarkę internetową

Podobnie jak wszystkie urządzenia RepRapPro, także i Ormerod jest drukarką open-source`ową na licencji GLP.

Cena urządzenia wynosi 499 £ (ok. 2600 PLN). Drukarka 3D występuje wyłącznie w zestawach do samodzielnego montażu. Firma RS Components będzie dystrybuować limitowaną edycję 500 sztuk Ormeroda, posiadających certyfikat autentyczności podpisany przez Adriana Bowyera jak również darmową kopię oprogramowania DesignSpark Mechanical 3D.

Sprzedaż ma się rozpocząć na początku przyszłego roku.

Źródło: www.3ders.orgwww.reprappro.com

Udostępnij.

O autorze

Paweł Ślusarczyk

Prezes zarządu CD3D Sp. z o.o. oraz Business Development Manager. Posiada ponad 12-letnie doświadczenie w biznesie, zdobyte w branży IT, reklamowej i poligraficznej. Od stycznia 2013 roku związany z drukiem 3D.

  • dokładny

    http://en.wikipedia.org/wiki/Eleanor_Anne_Ormerod

    chyba „Eleanory Ormerod”. Pani Ormerod, nie Pana Ormeroda.

  • Jedyną fajną rzeczą w tej drukarce jest ciekawa elektronika dostępna zresztą oddzielnie tu za 219 funciaków z podatkiem: http://www.think3dprint3d.com/duet Szkoda, że Bukito: drukarka 3D, na bazie której powstała ta iteracja jest droższa – kosztuje ok 3200 zł i nie ma stołu grzewczego (to powinien już być wszędzie standard)…

    Podstawowe wady:

    – za małe pole robocze

    – za duża cena jak na tak niewielkie pole robocze

    – chłyt marketingowy w postaci i tak darmowego pakietu http://www.designspark.com/eng/page/mechanical

    • Hmm… 20x20x20 jest za małe? 2600,00 PLN za 20x20x20 to za dużo? A co powiesz w takim razie o Up!2 Plus, Up! Mini albo opisywanym niedawno czeskim DeeOrange?

      Warto również wspomnieć o kwestii montażu, który ma być możliwy w kilka h (wkrótce to zweryfikujemy osobiście ;-))

      • Moim zdaniem 20x20x20 jest za małe. Wszystkie wymienione przez Ciebie drukarki mają zdecydowanie za małe pole robocze. Może jako entry level 3d printers się jako tako sprawdzą – wszystkie 3 niestety są też moim zdaniem za drogie (cały czas porównuję do reprapów).

        Wiesz w kilka godzin o ile nie krócej można pewnie będzie złożyć Deltaprintra (http://www.kickstarter.com/projects/shai/deltaprintr-a-simple-affordable-3d-printer) a jest o około 600 zeta tańszy od Ormeroda nie wliczając transportu w obu przypadkach.

        Ach ten certyfikat z podpisem Ojca RepRapów – magiczny marketing gimmick. 🙂 😉 Limitowane edycje to jedno z najpopularniejszych zagrań marketingowych na ogół stosowane w przypadku luksusowych marek np. sportowych wersji aut.

        Jeśli zamówiliście Ormeroda z wielką chęcią poczytam reckę 32-bitowej elektroniki Duet. Sterowanie za pomocą przeglądarki na nagraniu samego Adriana Bowyera wygląda bardzo fajnie (alternatywa: http://octoprint.org/).

        • Osobiście nie zamawiałem, po prostu Get3D – jako oficjalny dystrybutor RepRapPro będzie miał ją niedługo na stanie, to się oddzieli fakty od mitów 🙂

  • Pingback: No TitleImpresoras 3d | Impresoras 3d()