OLO zmienia nazwę na ONO

1

OLO – unikalne urządzenie zmieniające smartfon w drukarkę 3D drukującą z żywicy fotopolimerowej zmienia nazwę! Od teraz będzie nazywało się… ONO. Powodem zmiany jest konflikt z inną firmą (której nazwy nie podano), zarzucającej twórcom drukarki 3D zbyt duże podobieństwo w nazwach. To ostatni dzwonek na tego typu rebranding, ponieważ terminy realizacji zamówień złożonych na Kickstarterze nieubłaganie się zbliżają…

Mimo zmiany nazwy, Solido3D – firma stojąca za OLO / ONO, uspokaja, że realizacja projektu przebiega zgodnie z planem. 24 sierpnia mają być gotowe finalne formy do wtrysku dla wszystkich elementów obudowy urządzenia i rozpocznie się ich produkcja. Zgodnie z opublikowanymi informacjami, dziennie ma być produkowanych 1200 kompletów. Biorąc pod uwagę ilość zamówień złożonych na Kickstarterze, wszystkie obudowy powinny zostać wykonane w dwa tygodnie. W połowie września rozpocznie się montaż, zatem listopadowy termin dostarczenia urządzeń do backersów wydaje się być realny.

Firma zaprezentowała również finalną wersję urządzenia, obrandowaną już nowym logo:

ONO 04

Po ostatnim, lipcowym update, w którym Solido3D informowało o wprowadzeniu możliwości komunikacji ze smartfonem za pomocą gniazda słuchawkowego pojawiły się wątpliwości co do tego, jak będą sobie z tym radzili użytkownicy różnych modeli telefonów? Np. iPhone 6 ma wejście słuchawkowe i zasilające z tej samej strony, podczas gdy ASUS Zenfone po przeciwnych stronach. ONO będzie obsługiwać wszystkie konfiguracje.

Chociaż zmiana nazwy na tym etapie wydaje się wielce zaskakująca, informacje przekazane przez firmę napawają optymizmem. Jeżeli urządzenie będzie drukować tak jak zapewniano podczas kampanii Kickstarterowej, ONO aka OLO ma szansę podbić świat.

Udostępnij.

O autorze

Paweł Ślusarczyk

Prezes zarządu CD3D Sp. z o.o. oraz Business Development Manager. Posiada ponad 12-letnie doświadczenie w biznesie, zdobyte w branży IT, reklamowej i poligraficznej. Od stycznia 2013 roku związany z drukiem 3D.

  • Ozyreusz Michał

    Raczej nie ma. Toksyny w styku z komórką, drogi telefon + gadżet. Nawet nazwę ma podobną do OUYA.