Fotopolimerowa soczewka w samochodach autonomicznych

0

Samochody wyposażone w system jazdy autonomicznej, mimo jego niedoskonałości, są coraz popularniejsze. Główną trudnością okazuje się wyposażenie pojazdu w kamery, radary i czujniki zdolne do dokładnego określania odległości i rozpoznawania przeszkód. Z powodu poziomu ich skomplikowania, samochody w nie wyposażone są dość kosztowne.

Startup powiązany z Uniwersytetem Arizona – Lunewave – pracuje nad nową generacją czujników, które mogą być przełomem w pracach nad samochodowymi „autopilotami”, czyniąc je osiągalnymi cenowo dla przeciętnego kierowcy.

Tak zwana soczewka Luneburga znacznie różni się od „zwykłych” soczewek, jakie znamy z życia codziennego. Jej zasada działania opiera się o zmianę współczynnika załamania światła, przez co promieniowanie padające na jej powierzchnię zostaje skupione w punkcie na jej krawędzi. Charakterystyczną cechą takiej soczewki jest to, że współczynnik załamania materiału, z którego jest wykonana, ma największą wartość w centrum, a najmniejszą na obwodzie. Soczewka Luneburga może mieć kształt kuli, walca lub czaszy kulistej. Stosowane do tej pory technologie pozwalały na skupianie mikrofal lub – przy wykonaniu soczewki z krzemu – fal podczerwonych.

Czujnik stworzony przez Lunewave powstał właśnie na bazie soczewki Luneburga. Dzięki zastosowaniu technologii natryskiwania fotopolimerów zawierających kryształy elektromagnetyczne uzyskano konstrukcję zdolną skupiać nie tylko mikrofale i podczerwień, ale również światło widzialne. Sferyczna fotopolimerowa soczewka skupia światło pod kątem 360o umożliwiając ocenę odległości. Takie sensory mogą zostać wykorzystane w samochodach autonomicznych, stając się ich „oczami”, jak również  innych urządzeniach wymagających wysokoczęstotliwościowych anten.

Rozwiązanie proponowane przez Lunewave jest nie tylko przełomowe, ale też stosunkowo tanie i, co ważne, uniezależnia radary samochodów autonomicznych od warunków atmosferycznych. Może być też dostosowane pod względem odbieranych częstotliwości oraz przepustowości do konkretnego zastosowania. Projekt ma szansę dostać dofinansowanie Narodowej Fundacji Naukowej.

Żródło: 3dprintingindustry.com

Udostępnij.

O autorze

Studentka kierunku lekarskiego. Od kilku lat pośrednio związana z branżą FDM. Wbrew pozorom, pisze nie tylko o druku 3D w medycynie.