Wayland Additive, brytyjska firma zajmująca się firma technologiami druku 3D z wykorzystaniem proszków metalicznych, stworzyła nową, addytywną metodą wytwórczą. Opracowana przez nich technika NeuBeam ma stanowić kompromis pomiędzy dwoma popularnymi metodami druku 3D z metali – LPBF (laser powder bed fusion) oraz eBeam PBF, czyli napawanie metalu przy pomocy wiązki elektronów.

Zespół Wayland Additive, założonej w zeszłej roku firmy, tworzą fizycy z wieloletnim doświadczeniem w dziedzinie technologii, wykorzystujących jako źródło energii wiązkę elektronów. Już w pierwszym roku działalności firmie udało się zdobyć finansowanie w wysokości 3 milionów funtów na dalszy rozwój ich autorskiej technologii.

Po kilkunastu miesiącach funkcjonowania autorzy zdecydowali się na ujawnienie szczegółów realizowanego projektu. Według ich zapewnień NeuBeam łączy w sobie zalety LPBF i eBeam PBF, eliminując jednocześnie szereg ograniczeń związanych z tymi technologiami, m.in. dotyczących wykorzystywanych materiałów. Dodają, że ich technologia pozwoli na łatwe wdrożenie technologii druku 3D i umożliwi wykorzystywanie w jeszcze szerszej gamie zastosowań.

W technologii, podobnie jak w metodzie eBeam, jako źródło energii wykorzystywana jest wiązka elektronów. Twórcy tłumaczą, że technologie różnią się jednak – NeuBeam poprzez wykorzystanie rozwiązań z dziedziny materiałów półprzewodnikowych pozwala na neutralizacje zakumulowanych ładunków. Pozwala to na uzyskanie wyższej stabilności procesu, która idzie w parze z elastycznością (np. zgodność z materiałami, których nie można stosować w procesach LPBF czy eBeam PBF).

NeuBeam to tzw. “hot part process”, co oznacza, że energia koncentrowana jest na elemencie, nie na całej powierzchni złoża proszkowego. Twórcy wierzą, że takie podejście sprawia, że części są mniej narażone na tworzenie naprężeń szczątkowych, a dodatkowo wiąże się to z mniejszym zużyciem energii w całym procesie.

Co więcej, proces jest kompatybilny z szeroką gama materiałów, jak np. z stopami o wysokim współczynniku odbicia, których produkcja z wykorzystaniem dostępnych metod druku 3D jest utrudniona. Twórcy podkreślają, że ich rozwiązanie wyposażone jest również w system monitorowania procesu druku 3D w czasie rzeczywistym, przez co możliwe jest uzyskanie wydruków 3D o wysokiej jakości . Szereg rozwiązań, takich jak skanowanie z wykorzystaniem światła strukturalnego czy szybkie kamery na podczerwień pozwalają na szczegółowe określenie parametrów wydruku przestrzennego.

Obecnie, inżynierowie Wayland Additive są na etapie ulepszania swojej technologii, jednak już niebawem możemy oczekiwać informacji na temat jej komercjalizacji.

Źródło: 3dprintingmedia.network

Magdalena Przychodniak
Redaktor Naczelna Centrum Druku 3D. Inżynier biomedyczny śledzący najnowsze doniesienia dotyczące biodruku oraz zastosowań druku przestrzennego w nowoczesnej medycynie.

    Zostaw odpowiedź

    Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

    Może cię również zainteresować

    Więcej w Projekty 3D