Fuel 3D, czyli kolejne „fakty i mity” z Kickstartera

0

W zeszłym roku dość sporo miejsca w serwisie poświęciłem Fuel 3D – ręcznemu skanerowi 3D, który był zapowiadany jako pierwsze tego typu urządzenie dostępne w cenie poniżej 1000$. Zespół go tworzący uruchomił kampanię na Kickstarterze, która zakończyła się dość sporym sukcesem, bowiem zespół zebrał aż 325k $. Niestety jak to z projektami z Kickstartera zwykle bywa, kampania skończyła się 1 września 2013 r., skaner 3D do tej pory nie trafił do sprzedaży, a 3D Systems zdążyło wprowadzić swoją własną, niskobudżetową alternatywę. Żeby było jeszcze ciekawiej, w tym tygodniu okazało się, że urządzenie będzie kosztować mniej niż 1000 ale funtów – nie dolarów oraz… że wygląda zupełnie inaczej niż podczas kampanii!

Chociaż od momentu premiery Fuel 3D na Kickstarterze nie minęło nawet pół roku, warto przypomnieć, iż w tamtym czasie było to wydarzenie bez precedensu. Skanery 3D były wciąż dość drogimi urządzeniami (nie licząc np. Davida lub… Kinecta), a skanery ręczne w ogóle były poza jakimkolwiek zasięgiem typowego Kowalskiego. Tymczasem Fuel 3D miał był nie tylko tani, to na dodatek miał mieć świetny design w kształcie serca. Darczyńcy z Kickstartera wybierający opcję premium mogli liczyć nawet na zjawiskowe etui, czyniące z urządzenia swoiste dzieło sztuki.

Źródło: www.fuel-3d.com

Źródło: www.fuel-3d.com

Kampania zakończyła się sukcesem, firma zabrała się do roboty i jak to zwykle w tego typu przypadkach bywa – słuch o niej zaginął. Tymczasem na sam koniec stycznia bieżącego roku, Fuel 3D postanowił przypomnieć o sobie światu – a przede wszystkim osobom, które wsparły go w trakcie kampanii i zaprezentował raport ze swoich prac. Na wstępie przygotował niespodziankę – skaner 3D nie będzie w niczym przypominał urządzenia prezentowanego na Kickstarterze.

Poza tym drobiazgiem, reszta informacji wydaje się brzmieć dość zachęcająco:

  • Fuel 3D ma być pierwszym skanerem 3D łączącym wstępnie skalibrowane stereo kamery z obrazowaniem fotometryczny, pozwalającym przechwycić i obrobić model 3D w ciągu kilku sekund
  • urządzenie ma działań na podobnej zasadzie jak aparat fotograficzny – kierujemy go na dany obiekt, wciskamy przycisk skanowania i otrzymujemy gotowy obraz 3D
  • jeśli chodzi o nową ramę urządzenia, to została ona specjalnie przeprojektowana w celu zminimalizowania wykonania niepotrzebnych ruchów rękoma w trakcie uruchamiania skanowania obiektu; nowy kształt ma zapewnić dużo lepszą stabilność przy tworzeniu skanów 3D jak również umożliwić użytkownikowi lepsze celowanie w obiekt.
Źródło: www.fuel-3d.com

Źródło: www.fuel-3d.com

Jeśli chodzi o cenę urządzenia, to została ona ustalona na poziomie 1 250 $ / 1 000 £ (ok. 4100 PLN + koszty wysyłki + podatki + cło), a więc o 250 $ więcej niż było to deklarowane w kampanii. Jednakże to co zastanawia mnie najbardziej, to kwestia wyglądu samego urządzenia – czy można zupełnie zmieniać jego wygląd / kształt (i poniekąd funkcjonalność) po tym jak się uzyskało – tak wysokie zresztą, dofinansowanie?

Zakładam, że zmiany poczynione przez zespół Fuel 3D względem konstrukcji urządzenia są korzystne. Mimo to, gdybym zapłacił pieniądze podczas kampanii i teraz odkrył, że kupiłem w gruncie rzeczy coś zupełnie innego, czułbym pewien niesmak i zawód. Tak się po prostu nie robi. Nie sprzedaje się produktu, co do którego nawet nie ma się ostatecznego pojęcia jak będzie wyglądał i działał, a równocześnie prezentuje się go pod tymczasowym opakowaniem. To co zwróciło moją szczególną uwagę na ten skaner 3D to właśnie charakterystyczny kształt. Wiem, że brzmię tutaj mocno „nieprofesjonalnie„, ponieważ skupiam się na wizualnych detalach zamiast doceniać istotną najprawdopodobniej poprawę funkcjonalności, niemniej jednak większość ludzi kupuje oczami i każdy – nawet najbardziej funkcjonalny ze wszystkich produkt, powinien „wyglądać„. Poza tym nie zmienia się reguł gry, w pół roku po jej zakończeniu. To po prostu nieetyczne.

Co ciekawe, to tak naprawdę do tej pory zespół Fuel 3D nie przedstawił ani jednego zdjęcia swojego skanera 3D… Wszystko co mogliśmy i możemy oglądać to rendery (nie licząc funkcjonalnego prototypu prezentowanego na Kickstarterze). Zastanawia mnie również, co z tą czterdziestką osób, które kupiły Fuel 3D z opisywanym powyżej etui? Otrzymają zwrot kosztów, czy też dostaną je i będą mogli powiesić sobie np. na ścianie?

Podsumowując – tak właśnie wyglądają projekty z Kickstartera: rendery, obietnice, a potem nie mająca się nijak do tego rzeczywistość…

Źródło: www.3ders.org / www.fuel-3d.com

 

Udostępnij.

O autorze

Paweł Ślusarczyk

Prezes zarządu CD3D Sp. z o.o. oraz Business Development Manager. Posiada ponad 12-letnie doświadczenie w biznesie, zdobyte w branży IT, reklamowej i poligraficznej. Od stycznia 2013 roku związany z drukiem 3D.