RP Marketplace, czyli międzynarodowa giełda druku 3D

0

Giełdy usług on-line są czymś dość powszechnym w świecie maszyn CNC – tylko w samej Polsce mamy co najmniej kilka tego typu platform, podobnie przedstawia się sytuacja w branży poligraficznej. Nic zatem dziwnego, że w końcu pojawiła się tego typu giełda również w branży druku 3D. RP Marketplace to serwis, który umożliwia publikację zapytań o druk 3D, a zarejestrowani użytkownicy w postaci firm usługowych składają swoje oferty ich realizacji. Na chwilę obecną w serwisie zarejestrowanych jest ok. 25 podmiotów, począwszy od małych i średnich firm świadczących druk 3D po duże firmy konstrukcyjne, oferujące profesjonalne usługi rapid prototyping.

RP Marketplace ma swoją siedzibę w New Jersey, w USA, w związku z czym charakter świadczonych usług ogranicza się póki co tylko do wschodniej części kraju. Oczywiście docelowo rozszerzy się to w naturalny sposób na całe Stany Zjednoczone, a być może na resztę świata? Może też okazać się, że projekt nie wypali i podzieli los opisywanego kiedyś na naszych łamach MakersBay, którego niestety już nie ma. Tak czy inaczej jest to ciekawe przedsięwzięcie i bardzo intrygują mnie jego dalsze losy? Sami bowiem przymierzaliśmy się kiedyś do bardzo podobnego projektu…

Jesienią zeszłego roku prowadziliśmy dość zaawansowane prace nad stworzeniem analogicznej platformy, za pomocą której można byłoby wyceniać realizację usług druku 3D a następnie zlecać je wybranej firmie. Dodatkowo zamierzaliśmy udostępnić tradycyjną platformę sprzedażową, za pomocą której można byłoby oferować zarówno niskobudżetowe drukarki 3D jak i akcesoria i filamenty. Innymi słowy miało to być połączenie wąsko wyspecjalizowanego serwisu aukcyjnego podobnego do Allegro oferującego sprzedaż usług druku 3D i platformy B2B dla producentów, dystrybutorów i resellerów. I choć projekt jest w dość zaawansowanym stadium, póki co nie zdecydowaliśmy się na jego dokończenie i uruchomienie. Dlaczego? Nie wierzyliśmy w jego powodzenie… Przynajmniej nie teraz.

Wbrew pozorom, w całym projekcie najłatwiejsze jest jego stworzenie. Najtrudniejsze jest sprawienie aby korzystało z niego więcej niż kilku-kilkunastu użytkowników dziennie. Tutaj największym problemem byłyby nie kwestie marketingowe czy promocja serwisu w internecie, ale zdobycie użytkowników w ogóle. Na chwilę obecną druk 3D jest na tyle niszową technologią, że pozyskiwanie odpowiedniej jakości zleceń, na których można by generować jakiekolwiek sensowne prowizje jest niemożliwe. Przynajmniej w Polsce. Jeśli chodzi o Europę i świat, jest tam już dość poważna konkurencja w postaci 3D Hubs – które choć świadczy usługi innego rodzaju, to są one na tyle pokrewne, że obydwa serwisy do pewnego stopnia by się kanibalizowały.

Tak więc zamierzam dość bacznie śledzić dalsze losy RP Marketplace, ponieważ ewentualne powodzenie lub niepowodzenie tego serwisu będzie wyznacznikiem tego czy warto inwestować środki i czas w tego typu projekty? A na ewentualne pytania lub uwagi, czy nie obawiam się tak otwarcie dzielić ze światem wątpliwościami nt. naszego niedoszłego projektu, ze względu na ryzyko inspiracji potencjalnej konkurencji do stworzenia własnej wersji, to odpowiem: zdecydowanie nie. Fakt, że to robię powinien być dla wszystkich dość wymowny…

Źródło: www.3ders.org

Udostępnij.

O autorze

Paweł Ślusarczyk

Prezes zarządu CD3D Sp. z o.o. oraz Business Development Manager. Posiada ponad 12-letnie doświadczenie w biznesie, zdobyte w branży IT, reklamowej i poligraficznej. Od stycznia 2013 roku związany z drukiem 3D.

Rozmowa
z Cedrykiem
?